Aktualności

Nauka grenlandzkiego

Filmiki z lekcjami języka grenlandzkiego

04 Październik 2016 Nauka grenlandzkiego

Po dziewięciu latachna Grenlandii – krótki rachunek sumienia

Ludzie maile piszą - parafrazując słowa przeboju grupy Skaldowie - i pytają jak to jest mieszkać na Grenlandii będą Polakiem, co jest najtrudniejsze a co przyszło łatwiej. I czy mi się tam podoba. Odpowiedź nie zawsze jest prosta ale postaram się to w kilku akapitach wyjaśnić.

01 Czerwiec 2015 Po dziewięciu latachna Grenlandii – krótki rachunek sumienia

Pół roku w stolicy Grenlandii - Nuuk

W wielu kwestiach Grenlandia niczym nie różni się od innych krajów. Jedna z nich są stosunki między miszkańcami stolicy Nuuk a resztą mieszkańców. Rdzenni  „Nuumiuci”, bo tak po grenlandzku nazywani są mieszkańcy tego miasta,  zarzucają mieszkańcom innych miast którzy osiedlili sie w stolicy że przyjechali tu tylko dla większych zarobków i że w  miejscu z którego pochodzą nie ma żadnych możliwości. Z drugiej strony Nuumiuci uważani są za butnych a dużą liczbę miejsc pracy i stosunkowy  zawdzięczają jedynie grenlandzkiemu rządowi który inwestuje w miasto ogromne pieniądze. Prawda leży oczywiście po środku, jak zawsze. Choć sam zamieszkałem w Nuuk po 6-u udanych latach w Sisimiut postaram się przedstawić życie w tej grenlandzkiej metropolii jak najbardziej obiektywnie.

Do Nuuk przeprowadziłem się z konieczności jako że Birthe, moja partnerka, musi zakończyć centrum Nuukstudia w seminarium nauczycielskim. Większość studiów odbyła się systemem zaocznym ale ostani rok kiedy pisany jest licecjat należy odbyć na miejscu. Ja ze swojego miejsca pracy w Sisimiut  otrzrymałem ofertę pracy przez internet z opcją cokilkutygodniowych podróży służbowych.

W stolicy nie byłem po raz pierwszy i gołym okiem widać że przez ostanie 6 lat niesamowicie się rozwinęła, głównie przez wybudowanie nowej dzielnicy – Qinngorput oddalonej od reszty miasta o około cztery kilometry. Takie położenie sprawia że mieszkajac tam niezbędny jest samochód który w Sisimiut, drugim co do wielkości mieście na Grenlandii, jest tylko niekoniecznym luksusem. W oczy rzucaja się również nowe bloki mieszkalne, dużo wyższe niż te które znamy z innych miejsc na Grenlandii. Ze względu na ogromny brak mieszkań, spowodowany m.in. systematycznym wyburzaniem wybudowanych w latach 50-tych i 60-tych betonowych bloków, w Nuuk nie buduje się już praktycznie charakterystycznych dla Grenlandii kolorowych domków jednorodzinnych.

Z horyzontu powoli znikją również małe sklepiki które jescze niedawno rozrzucone były w centrum miasta. W zeszłym roku część z nich przeniesiona została do Nuuk Center – dziesieciopiętrowego stalowego budynku który oprócz supermarketu i licznych butików na najwyższych piętrach mieści również biura grenlandzkiego rządu. Zupełną nowością dla grenlandzkiej architektury było wybudowanie podziemnego parkingu, na dzień dzisiejszy jednak trochę zbędnego.

To wszystko powodujeże atmosfera w  Nuuk, mimo zaledwie piętnastu tysięcy mieszkańców, sprawia wrażenie atmosfery wielkiego miasta. Także mentalność mieszkających tu ludzi różni sie od tej spotykanej w innych częśćiach kraju. W Nuuk jest się dużo bardziej anonimowym a ludzie zamiast pozdrawiać się rano na ulicy w drodze do pracy trąbią ze swoich samochodów  i poganiją nawzajem. Czymś zupełnie nieznanym do tej pory były bowiem korki drogowe w których utkwić mozna dziś w godzinnach porannych.

Anonimowość i ogromna wymina pracowników wydaja się być problemem dla niektórych Grenlandczyków przybywajacych do Nuuk z tych najmniejszych miejscowości gdzie wszyscy się znają a migracja jest dość niewielka. Od pochadzącego z Itilleq, liczącej 120 mieszkańcow osady oddalonej 40 km od Sisimiut usłyszałem:

Na początku pracy w fabryce (Royal Greenland) cieszyłem sie że poznałem tylu nowych znajomych. Jednak jak tylko lepiej się poznaliśmy oni już wyjezdżali. Zacząłem sie nad tym zastanawiać po tym jak dwa lata pod rząd zoorganizowałem małe przyjęcia dla dobrych znajomych i okazałoprawie wszyscy goście którzy przyszli w tym roku byli nieobecni z w zeszłym.

Jednak dla wielu Grenlanczyków, szczególnie tych z młodszego pokolenia anonimowośc wydaje sie być czynnikiem który przyciąga ich do Nuuk:

Lubię mieszkać w Nuuk gdyz tu można robic co się chce i nie trzeba myśleć co powiedzą inni. (Thomas, 21)

Inną rzeczą różniącą Nuuk od innych grenlandzkich miast jest duża liczba mieszkających tu „nieinnitów” w większości Duńczyków ale i Islandczyków, Filipińczyków czy Tajlandczyków. Już po krótkim pobycie w stolicy nie sposób nie zauważyć że większość rozmów odbywa się tu w języku duńskim a w oczy często „razi” widok dwóch Grenlanczyków rozmawiajacych ze sobą po duńsku, coś zupełnie niespotykanego w innych grenlandzkich miastach. W zwiazku z tym nie dziwi mnie już że Nuuk czasem nazywany jest „kawałkiem Danii na skałach” lub „przedmieściem Kopenhagi”. Nadmienić tu należy że także mieszkająca w Nuuk polonia już dawno przekroczyła nie niewyobrażalną jeszcze kilka lat temu liczbę dziesięciu osób.

Nie należy jedna zapominać że Nuuk to wciąż Grenlandia. Mimo że w centrum miasta wiele się dzieje i jest czasem troche stresujące to sama miejscowość wciąż jest otoczona wspaniałą grenlandzką naturą a dzięki dość dobrze rozbudowanej tu infrastrukturze turystycznej możliwe jest dość łatwe w porównaniu do innych miejscowości zwiedzanie.