Aktualności

Nauka grenlandzkiego

Filmiki z lekcjami języka grenlandzkiego

04 Październik 2016 Nauka grenlandzkiego

Po dziewięciu latachna Grenlandii – krótki rachunek sumienia

Ludzie maile piszą - parafrazując słowa przeboju grupy Skaldowie - i pytają jak to jest mieszkać na Grenlandii będą Polakiem, co jest najtrudniejsze a co przyszło łatwiej. I czy mi się tam podoba. Odpowiedź nie zawsze jest prosta ale postaram się to w kilku akapitach wyjaśnić.

01 Czerwiec 2015 Po dziewięciu latachna Grenlandii – krótki rachunek sumienia

Grenlandia. Wyścigi zaprzęgów




Grenlandia. Wyscigi  zaprzęgów - psy na starcie


10 marca 2007 - piękny sobotni poranek i wiele planów. Wstaje wcześnie aby pójść pobiegać na nartach, chce wykorzystać słoneczna pogodę. Jest ok. minus 10 stopni ale w słońcu nie odczuwam zimna. Mimo wczesnej pory na szlaku narciarskim jest już wiele osób, trenują ciężko do Arctic Circle Race - najdłuższego i najcięższego biegu narciarskiego na świecie. Ja odwalam swoja dole czyli 10 km i śpieszę do domu by się przebrać i posilić przed główna atrakcja dnia jaką są wyścigi psich zaprzęgów. O miano najlepszego hodowcy i zarazem „kierowcy” gminy Sisimiut walczy ośmiu mężczyzn. Czterech z nich otrzyma prawo udziału w mistrzostwach Grenlandii odbywających się w Ummanaq . Na miejscu jestem ok. godzinę przed rozpoczęciem zawodów, chciałbym popatrzeć jak przebiega cała organizacja. Na starcie, który jest jednocześnie metą ustawiają się konkurujące zaprzęgi.
Gospodarz zawodów, który jest przewodniczącym związku właścicieli psich zaprzęgów w gminie Sisimiut przez megafon przedstawia kolejnych uczestników i udziela podstawowych informacji o trasie wyścigu. Zawodnicy będą się ścigać na dystansie 28 kilometrów w jak łatwo sobie wyobrazić dość górzystym terenie. Trasa jest o trzy kilometry dłuższa niż w zeszłym roku, wiec zakładamy ze zawodnicy pojawia się na mecie za ok. godzinę i 20 minut. Strzał w powietrze i wystartowali, na starcie został tylko jeden zaprzęg, psy odmówiły posłuszeństwa, dopiero po jakiejś minucie sanie na których siedzi młody, może szesnastoletni chłopak ruszyły wśród aplauzu licznej publiczności. Ta strata jak najbardziej do nadrobienia. Podczas oczekiwania na powrót ludzie zaczynają ustawiać się w grupki i rozmawiać ze sobą. Można tez kupić kawę, kakao, ciasto i świeże bułeczki sprzedawane z zaprzęgowych sań.
Po godzinie i dziesięciu minutach jest informacja ze pierwszy zaprzęg zbliża się do mety. Zwycięzca jest faworyt, triumfator z ubiegłego roku Aqqaluartaq. Z podaną mu przed samą metą grenlandzką flagą przekracza metę i wraz z saniami podrzucany jest do góry przez wiwatujący tłum. Na mecie czeka również jego pomocnik z workiem soczystego mięsa dla psów. Kilka kilogramów renifera ginie w tempie natychmiastowym, po ok. 30-u sekundach na śniegu pozostaje tylko blada czerwona plama. Sytuacja powtarza się z każdym przybywającym na metę zawodnikiem. Tego roku pobity został rekord, trasę dłuższa o 3 kilometry zwycięzca pokonał w o 10 minut krótszym czasie. Wśród publiczności spotykam Aslaka, znajomego łowcę. Opowiada mi trochę więcej o zaprzęgach i sposobach trenowania psów.
- Zasady zmieniły się od czasu kiedy ja startowałem. Kiedyś psy na mecie nie mogły dostawać mięsa. To zmieniało także sposób trenowania ich. Dziś trenując psy do mistrzostw wystawia się mięso na strategicznych punktach trasy. Psy przyzwyczajone ze na szczycie czeka na nie kawał pysznego mięsa biegną jak oszalałe, jednak podczas mistrzostw zamiast mięsa dostają bata i biegną do następnego punktu gdzie spodziewają się pokarmu. Tam sytuacja oczywiście się powtarza. Jeszcze parę lat temu nie można było stosować ani tej techniki ani nawet bata. Psami kierować trzeba było tylko za pomocą poleceń ustnych. W samych mistrzostwach Grenlandii problematyczne jest również, że nie uczestniczą w nich mieszkańcy Grenlandii wschodniej i skrajnie północnej (okolice Thule). Choć ich psy są bardzo silne i dobrze wytrenowane ich transport samolotem jest praktycznie niemożliwy przy czym zawodnicy z wybrzeża zachodniego mogą przetransportować swoje zwierzęta łodzią. Nie wszyscy mogą sobie również pozwolić na kilkutygodniowa podróż zaprzęgiem.


Grenlandia. Wyscigi  zaprzęgów. Na mecie na psy czeka zasłużona nagroda


Grenlandia. Wyscigi  zaprzęgów. Każdy z uczestników po biegu jest niesiony przez grupkę widzów



Sisimiut
gdzie mieszkamy jest pierwszym na północy miastem gdzie dozwolona jest hodowla psów grenlandzkich. Dla zachowania czystości rasy na południe od Sismiut można trzymać wyłącznie psy ”niegrenlandzkie”. W praktyce wygląda to tak że dzieci, które nigdy nie były w południowej części Grenlandii nigdy nie widziały jamnika czy boksera a wielu dorosłych grenlandczyków mieszkających na południe od Sisimiut nigdy nie miało okazji przejechać się psim zaprzęgiem. Na dzień dzisiejszy psie zaprzęgi traktowane są jako bardzo popularne hobby - popularne gdyż psów na Grenlandii jest więcej niż ludzi. Wynika to z faktu że funkcjonalny zaprzęg składać się musi co najmniej z 10-u psów. Najlepszy okres na jazdę zaprzęgiem to marzec i kwiecień. Dzień jest wtedy długi a jazda przy promieniach słońca przez grenlandzkie pustkowie to naprawdę ogromne przeżycie. Do posiadania psów zobligowani w pewien sposób są również tzw. Zawodowi myśliwy - grupa ludzi których główny dochód pochodzi z polowań. Choć grupa ta jest coraz mniejsza rząd nie zezwala na polowania z użyciem zmotoryzowanych pojazdów (nie we wszystkich gminach). Zimowe polowanie na renifera i polowanie woła piżmowego odbywa się wiec tradycyjną metodą gdzie środkiem transportu są sanie i kilkanaście psów. Także osoby nie będący zawodowymi myśliwymi nie mogą używać skuterów do polowania zimą dlatego też hodowla psów wciąż cieszy się tak dużą popularnoscią. W praktyce jedyną alternatywą do zaprzęgu są narty biegowe, których ja często używam do zimowych polowań na pardwę. W związku z protestami wielu europejskich a przede wszystkim duńskich obrońców praw zwierząt dotyczących złego traktowania psów pociągowych na Grenlandii należy wyjaśnić że pies na Grenlandii ma zupełnie inny status niż w kulturze europejskiej. Nie jest on członkiem rodziny wylegującym się na tapczanie i często zagłaskiwanym przez najmłodszych członków rodziny. Pies ma ciągnąć sanie i żyję tak długo dopóki jest w stanie nadążyć za resztą zaprzęgu. Kiedy jest na to za stary (najczęściej 8-10 lat, choć bywa znacznie dłużej) lub nie zgadza się resztą osobników w danym zaprzęgu zostaje uśpiony lub zastrzelony. Musi też oczywiście być trzymany na łańcuchu ze względów bezpieczeństwa - szczególnie dzieci którego od małego są uczone by nie podchodzić do psów których nie znają bez obecności właściciela. To samo zaleca się turystom.


Grenlandia. W większosci gmin grenlandzkich psi zaprzęg jest nadal jedynym dozwolonym srodkiem
transportu podczas zimowych polowań. Tu polowanie na pardwe.

Zobacz również:

Galeria o psich zaprzęgach

Niecodzinny wypadek - zderzenie zaprzęgu z samochodem

Grenlandzki kajak