Aktualności

Nauka grenlandzkiego

Filmiki z lekcjami języka grenlandzkiego

04 Październik 2016 Nauka grenlandzkiego

Po dziewięciu latachna Grenlandii – krótki rachunek sumienia

Ludzie maile piszą - parafrazując słowa przeboju grupy Skaldowie - i pytają jak to jest mieszkać na Grenlandii będą Polakiem, co jest najtrudniejsze a co przyszło łatwiej. I czy mi się tam podoba. Odpowiedź nie zawsze jest prosta ale postaram się to w kilku akapitach wyjaśnić.

01 Czerwiec 2015 Po dziewięciu latachna Grenlandii – krótki rachunek sumienia

Po dziewięciu latachna Grenlandii – krótki rachunek sumienia

01 Czerwiec 2015

Po dziewięciu latach – krótki rachunek sumienia

Ludzie maile piszą - parafrazując słowa przeboju grupy Skaldowie - i pytają jak to jest mieszkać na Grenlandii będą Polakiem, co jest najtrudniejsze a co przyszło łatwiej. I czy mi się tam podoba. Odpowiedź nie zawsze jest prosta ale postaram  się to w kilku akapitach wyjaśnić.

Otóż na Grenlandii mieszkam już prawie dekadę, to dłużej niż w miescu gdzie się urodziłem i spędziłem pierwsze lata swojego życia, dłużej niż w mieście gdzie studiowałem i prawie tak długo jak w miejscowości w której się wychowałem. Chyba czas na mały rachunek sumienia – czym jest dla mnie Grenlandia, wyspa która wielu Polakom kojarzy się jedynie z lodem i Eskimosami a dla mnie stało się miejscem gdzie zapuściłem korzenie.

Kiedyś, na początku pobytu często nagle nachodziła mnie myśl że nie wiem co tutaj robię, jak się tu znalazłem. Przerażała a zarazem fascynowała mnie dzika przyroda wywułująca uczucie zupełnej izolacji. Dzisiaj takie myśli przychodzą bardzo rzadko, praktycznie tylko przy jakiś niecodziennych wydarzeniach. Jednak ciągle, nawet po tylu latach Grenlandię uważam za miejsce wręcz mityczne, ciagle nie mogę się napatrzeć na to najpiękniejsze chyba na świecie pustkowie, szczególnie gdy pokryte jest śniegiem. Grenlandia jest wyjątkowym miejscem na ziemii, nie tylko ze względu na swoje piękno ale również strukturę, kulturę, swoje tradycje i wartości.

Po grenlandzku nazywana jest Kalallit Nunaat czyli Ziemia Ludzi. Jest największą na świecie wyspą, odległość z pólnocy na południe liczy 2670 km a ze wschodu na zachód 1050 km. Geograficznie Grenlandia jest częścią kontynentu północnoamerykańskiego, geopolitycznie zwiazana jest jednak z Europą.

Najtrudniejszą w asymilacji była chyba właśnie ta izolacja. Jako że między grenlandzkimi miastami nie ma połączeń drogowych, transport możliwy jest jedynie przy pomocy łodzi lub samolotu. Zajęło mi trochę czasu odzwyczajenie sie od globalnego tumultu a z czasem nauczyłem się tą izolacją cieszyć i ją doceniać. I choć czasem narzekam na ograniczony internet i brak możliwości wyboru miedzy hamburgerem  z MacDonandsa a kurczakiem z KFC (nie a tu żadnych z tych sieci) to chyba nie zaminiłbym tak łatwo tego spokojnego życia na europejską hektykę. A przynajmniej jestem pewien że za tym spokojem i grenlandzka spontanicznością, na która czasem się narzeka, chyba najbardziej bym tęsknił.

Zdjęcie z jednego ze "spacerów"

Jednak czy czuję się tu jak w domu? To bardzo trudne pytanie. Najkrócej można chyba odpowiedziedzieć – tak, ale nie zawsze. Czy tesknię za Polską – tak ale wiem że gdybym się przeprowadził do Polski tak samo bym tęsknił za Grenlandią. W Polsce, jak chyba każdy emigrant, tęsknie przede wszystkim za rodziną i znajomymi. Alerównież za polskim jedzeniem. Czym urzeka mnie Grenlandia? Oprócz wspomnianego spokojnego, bezstresowego podejścia do życia na pewno mozliwościami spędzania wolnego czasu, i łatwością kontaktu z dziką i przyrodą. Bo chyba nic tak nie ładuje moich akumulatorów jak kilka godzin w zupełnym odizolowaniu od codzienności.

________________________________________________________________

Zobacz również:

Moja droga na Grenlandię

Powrót news_archive_btn